[Procek@Blog /]$ Artykuły Linux Amarok 2 - totalna porażka

Recenzje

Reklama

Amarok 2 - totalna porażka
amarok

Razem z nową Mandrivą dostałem nową wersję popularnego odtwarzacza - Amarok. Nie będzie to recenzja, będzie to zmieszanie z błotem twórców... Niestety, ale w obecnym kształcie ten player jest nie do przyjęcia... Zacznijmy od interfejsu... Po co zmieniać doskonałość i zmuszać użytkowników, aby uczyli się obsługi nowego programu? Amarok zmienił się tak bardzo, że jest to zupełnie nowy, inny program. Wcale nie można powiedzieć, że ta zmiana go unowocześniła, wręcz przeciwnie - zrobiła z niego coś na kształt Windows Media Playera, a to już z założenia w KDE jest złe.

Skład interfejsu

Mamy bibliotekę multimediów (nigdy jej nie używam w programach, bo wolę playlisty) bardzo skromny sektor nawigacyjny, playlistę i kilka opcji w menu. Optycznie nie wygląda to brzydko, ale już jeśli chcemy tego używać to pojawiają się pierwsze problemy. Jeden z moich ulubionych skrótów (CTRL + F) nie działa w programie! Nie można więc przeszukiwać listy piosenek.

amarok

Jeśli chodzi o funkcjonalność to nawet toporny odtwarzacz jak Windows Media Player znacząco przewyższa nowego Amaroka. Nie wiem co chciano osiągnąć w tej wersji, ale slogan "Rediscover your music" przestał pasować do tego programu. Odwarzasz nie zasługuje na uwagę nawet w środowisku linuksiarzy ponieważ mniej użyteczne narzędzia dostępne są już tylko pod konsolą.

Brak dodatkowych funkcji

Oprócz ekspozycji okładki, która znajduje się w folderze z albumem Amarok 2 nie posiada żadnych dodatkowych funkcji. Dano nam wyłącznie odtwarzacz, który ma odegrać kilka plików i na tym przyjemność słuchania muzyki w Amaroku się kończy. Co więcej! Brak equalizera skutecznie przeszkodzi nam w odsłuchaniu naszych ulubionych kawałków.

OSD delikatnie zmieniono w tej wersji i akurat ono mi się podoba. Na tym chyba plusy nowego Amaroka się kończą. Mógłbym na niego narzekać jeszcze długo, ale nie mam takiego celu.

Jak nie powinno się rozwijać aplikacji

Warto spojrzeć na ten program jako przykład złego rozwoju aplikacji. Jeśli wersja 1.4 była taka dobra, to siłą rzeczy 2.0 powinna być lepsza lub tylko odrobinę słabsza, ale nie powinien być to upadek projektu na samo dno! Amaroka 2 w obecnej chwili traktuję jako wypadek prze pracy i bardzo wczesną wersję rozwojową. Nasuwa się pytanie: Czemu w Mandrive znalazło się coś czego nie da się używać? KDE 4 to dobry pomysł, ale niedokończony Amarok to już pomyłka...

Procek

 

Komentarze zostały czasowo wyłączone...