| ECDL - perpetum mobile |
Jestem posiadaczem certyfikatu ECDL. Nie płaciłem za niego, bo był finansowany przez EFS, ale gdybym miał zapłacić taki majątek za ten certyfikat, to miałbym mieszane uczucia… Czym jest ECDL dla mnie? Martwym wpisem w CV… I na tym jego rola się kończy. Równie dobrze mógłbym mieć kartę wędkarza i szukać pracy przy układaniu płytek ceramicznych na basenie. W końcu oba zajęcia coś wspólnego z wodą mają Odkąd szukam pracy przy tworzeniu stron WWW, prowadzenia konserwacji systemów i ogólnie przy czymkolwiek w branży informatycznej to ECDL za każdym razem jest BEZUŻYTECZNY!!! W Wordzie każdy pisać umie, Excel do prowadzenia firmy się nie nadaje. Access jest tylko bajerem, bo tak naprawdę nie używa się baz danych samych dla siebie… Dziaa to też w drugą stronę. Nie zatrudniłbym osoby, która ma wyłącznie ten 'papierek' i na nim opiera swoją karierę informatyczną. ECDL sam się napędza i jest to fabryka pieniędzy… Niestety na wszystkim oczywiście (pośrednio i podstępnie) zarabia Microsoft! Ten certyfikat ma na celu potwierdzenie umiejętności pracy w edytorze tekstu, arkuszu kalkulacyjnym itd. Ale czemu jest to utożsamiane z Wordem, Excelem i Power Pointem? Nawet na prawie jazdy jest lepiej bo do wyporu mamy zwykle: Punto, Avero, Corsę czy Micrę. A tutaj jak wszędzie pakiet MS Office i jazda! Powalający był ostatni egzamin, który trzeba było zrobić z pomocą wyłącznie IE i Outlooka! Prawdziwy koszmar! Była oczywiście możliwość użycia np. poczty wp.pl, ale nie można było zrobić na niej niektórych charakterystycznych tylko dla Outlooka zadań, przez co traciło się punkty. Egzamin zdałem i powiedziałem sobie wtedy, że z ECDLem nie chcę mieć już nic wspólnego. Poziom Advanced mnie nie interesuje! Chyba, że znów Unia zacznie płacić za wszystko. Kampania promocyjna przypomina pranie mózgu. Ile my to będziemy mieć korzyści z tego, ile pracy na nas czeka po ECDL. Takimi bzdurami karmią ludzi trenerzy! Każdy, kto ma choć odrobinę oleju w głowie, wie, że rynek IT jest tak nasycony, że dla ludzi piszących wyłącznie teksty w Wordzie nie ma tam miejsca. Jeśli ktoś pisze coś ciekawego to otwiera zeszyt i tworzy… Żaden certyfikat mu nie potrzebny. Owszem ECDL może się przydać jako dodatek do CV, ale nie zapewni on nam pracy. Jeżeli umiemy prowadzić dyskusję, wywiady, pisać artykuły i szukamy pracy w gazecie to ECDL będzie wtedy pomocny. Ale nazywać się informatykiem po tylko takim certyfikacie i umiejąc jedynie rzeczy, których nauczono nas na szkoleniu to lekka przesada. Życzę sukcesów zawodowych i apeluję: róbcie to co umiecie i lubicie robić, bo ciągłe przekwalifikowywane się nie wyjdzie Wam na zdrowie. Procek
|
Prowadzącym ten blog jest od 6 lat Krzysztof "Procek" Ścira - Obecnie student AGH. Blog traktujący o szeroko pojętej IT - można tu poczytać o zagadnieniach związanych z m. in. programowaniem, grafiką, hardware i systemami operacyjnymi. Warto dodać kanał RSS tego bloga do swojego czytnika.[Więcej]