[Procek@Blog /]$ Felietony Era - możesz więcej... (płacić)

Recenzje

PHP Module

lol
Era - możesz więcej... (płacić)
era

Po mojej ostatniej akcji z tym telefonicznym gigantem moja cierpliwość się skończyła! Właściwie była to długa przygoda, która uświadomiła mnie, że coś z tym trzeba zrobić. Dość tego milczenia. Postanowiłem dokładnie opisać działania firmy, która promuje się na poważną i profesjonalną. Karminie ludzi ciemnotą dobrze im idzie, ale już nie długo...

Zacznę od tego, że jestem (nie)szczęśliwym posiadaczem usługi BlueConnect. Nie będę nawet ciągnął tematu, żeby reklamom nie wierzyć i wspominane 7,2MBit jest nieosiągalne. Skupię się natomiast na zawodności tej usługi. Wbrew zapewnieniom 'Najlepszy zasięg w Polsce' nie ma co liczyć na jakość usług.

O ile internet w technologii WiFi można uznać, za zawodny, to jego ceny są tak niskie, że można darować pewne niedogodności. Ale płacąc 48,80zł miesięcznie chyba trzeba wymagać więcej. W końcu z Erą "możesz więcej" :] Plan taryfowy nazwano mylnie "blueconnect 39", co sugerowało by taką cenę. Niestety do tego trzeba doliczyć jeszcze VAT i suma rośnie prawie o 10zł.

Wróćmy jednak do jakości usług... Posiadam modem Huawei E220 (małe, białe pudełeczko pod USB) i często mam problemy z dostępem do sieci. Jakby to było na peryferiach to można sytuację wytłumaczyć słabym zasięgiem, ale w Krakowie na HSDPA też są problemy. Moim zdaniem (człowieka, który z informatyką ma więcej wspólnego niż z filozofią ;) ) jest to przeciążenie sieci. Oczywiście Era tłumaczy się przejściowymi problemami i ciągle 'odbija piłeczkę' słowami: 'Problem leży po Pana stronie' z czego wynika jasno: To Pana wina.

Postanowiłem, że nie zostawię tak tego i wybrałem się do punktu Ery. Bardzo ładny, duży budynek pełen Panów w garniturach. Niestety żaden nie był w stanie mi pomóc. Jeden zaproponował, żebym przyszedł z umową, dowodem osobistym i wtedy napisał reklamację, która zostanie wysłana do zarządu firmy. O nie! Miarka się przebrała! Pomyślałem, że szkoda mojego czasu i pieniędzy. Zostawiłem problem mając nadzieję, że się nie powtórzy...

Minęły 2 tygodnie, a ja znowu nie mam sieci. Wyciągnąłem kartę SIM z modemu, przełożyłem do telefonu i zadzwoniłem do BOA. Po 15 minutach dobijania się wreszcie ktoś odebrał. Bardzo kulturalny konsultant poinformował mnie, że Era ma problemy z siecią, a jest to spowodowane poprzez łatkę do Windowsa. Przez chwilę mnie zamroziło i zakończyłem połączenie. Po chwili dotarło do mnie, że to 'ściema' na całego, bo przecież ja używam Mandrivy. Nawet mnie to rozśmieszyło, ale perspektywa kolejnego dnia bez sieci nie była miła. Trzeba było się z tym pogodzić i iść wcześniej spać ;)

Następnego dnia włączam komputer, modem loguje się do sieci, pomyślałem 'Jest dobrze'. Niestety problem ten sam co zawsze. Modem loguje się do sieci, wysyła żądania, ale nie chce nic odebrać (ani pół złamanego pakietu). Era mnie nerwowo wykończy! Kombinatorzy jedni! - stwierdziłem... Znów dobijanie się do BOA – tym razem ponad 5 minut. Gość z którym rozmawiałem stwierdził, że to na pewno moja wina, żebym przeinstalował oprogramowanie itd. Tłumaczę mu, że się na tym znam i to ich wina, ale facet w kółko swoje. Zapytałem czy jest to oficjalne stanowisko Ery. Odpowiedział: TAK.

Tego już stanowczo za wiele! Czemu ja mam płacić za cały miesiąc skoro nie mam internetu przez 2 -3 dni? To zwykła kradzież! A tyle się o złej młodzieży mówi... Jak ja mam być spokojny skoro ktoś komu płacę za usługę nie traktuje mnie poważnie, kradnąc przy tym? Miałem to zgłosić do odpowiedniego urzędu, ale jakoś nie miałem ochoty na załatwianie takich spraw. W tym miesiącu (kwiecień 2008) już nie miałem internetu przez jeden dzień. Czy to jest w porządku?

Kolejne rewelacje o Erze? Proszę bardzo... Czemu można wysnuć wniosek, że Era propaguje p2p? Nakłada ona limity na download, po przekroczeniu transmisji pakietów, ale na upload już nie. Efekt jest taki, że po tygodniu mogę pobierać 2,4KB/s a wysyłać ponad 30. Super jeśli chodzi o maile z załącznikami, ale niektórzy wykorzystają to jako bramę p2p. Nie mówię, że 30KB/s to dużo, ale brak tu konsekwencji. Wolałbym mieć po 10 tego i tego, ale operatorzy to bestie, a życie bywa ciężkie...

Kolejna sprawa to poziom wiedzy pracowników w salonach. Tam pracują ludzie, którzy znają się na marketingu i wcisną nam każdą 'okazję'. Na najprostsze pytania nie potrafią odpowiedzieć tylko albo wysyłają nas na stronę Ery, albo na infolinię. Dramatem jest to, że gdy zapytałem o wsparcie BC pod Linuksem, gość patrzył na mnie jakbym z księżyca się urwał.

Na infolinii technicznej wcale nie jest lepiej. Podobno pracują tam osoby, które znają się na sieciach, mają wieloletnie doświadczenie itd. Niech mi ktoś więc wyjaśni dlaczego żaden nie poleci nic innego niż przeinstalowanie programu Mobile Connect? Moim zdaniem Era wysyła tych ludzi na szkolenia na których pierze się im mózgi w kółko powtarzając: 'Nasza firma nie popełnia błędów! To wszystko wina klienta.' Jest słowo, które opisuje tą sytuację, ale nie będę go tutaj przytaczał, bo mój wortal jest na wyższym poziomie niż Era.

Wsparcie dla innych systemów niż Windows jest powalające... Nikt nawet nie napisał jak urządzenie może być wykryte w Linuksie i od której wersji jądra zaimplementowana jest obsługa tych modemów. Jeśli chodzi o Mac OS to jest trochę lepiej, ale to przez to, że Era oferowała swojego czasu Macbooki, więc trzeba było coś poradzić na obsługę BC w tym systemie.

Mnie udało się zainstalować i skonfigurować mój modem w Linuksie, ale musiałem przekopać net na wylot, aby znaleźć jakieś informacje. Nie było to nigdzie opisane krok po kroku dlatego napisałem artykuł 'Blue Connect w Linuksie'. Minęło już sporo czasu, a Era nadal nie opisała jak korzystać z ich usług pod pingwinkiem. Kolejny układ z Microsoftem?

Za dużo tych pytań! Przemyślcie sami czy Wasz operator jest uczciwy. Ja kończę ten artykuł i muszę z przykrością stwierdzić, że nie mam żadnego oręża w walce z Erą. Jedyne co mi pozostaje to wsparcie moich czytelników. Obiecuję w tym miejscu firmie PTC, że po zakończeniu się umowy nie pozostanę ich klientem.

A teraz kilka informacji technicznych, których nie znajdziemy w oficjalnych źródłach. Zawsze o godzinie 22:00 modem się restartuje i łączy się ponownie z siecią. Niby nic takiego, ale problem polega na tym, że nie zawsze chce się połączyć, więc musimy uważać jeśli chcemy po 'Wiadomościach' ustawić sobie pobieranie i iść spać. Niekoniecznie następnego dnia to coś będzie pobrane. Kolejna sprawa to limit przesyłu. Warto wiedzieć, że liczy on zarówno dane wysłane jak i odebrane. Limit taki nakładany jest następnego dnia (prawdopodobnie o 22:00, ale nie sprawdziłem tego jeszcze). Jeżeli będziemy się spieszyć to w ciągu jednego dnia możemy pobrać 8GB i dopiero następnego dnia prędkość spadnie. Mała sztuczka, a cieszy.

Kolejna sprawa to podawane parametry łączy. HSDPA zdaniem Ery ma 7,2Mbit/s. Niestety jest to tylko specyfikacja standardu i nigdy nie osiągniemy takiej prędkości. Tak jak karty sieciowe 100Mbit nigdy nie osiągną takiego przesyłu. Nawet gdyby komputery było połączone 10cm kablem. Podobnie jest z innymi standardami: Edge nigdy nie osiągnie ponad 150Kb/s, ale operatorzy twardo utrzymują, że jest to grubo ponad 200. Pewnie zadajecie sobie pytanie czy to uczciwe? Skoro Era pobiera ode mnie opłaty za cały miesiąc, a czasem nie mam wcale sieci, to czemu ja mam być w porządku wobec niej? Z miłą chęcią podzieliłem się tymi informacjami z resztą społeczeństwa.

Niestety duże firmy tak działają, że trzeba się mocno wysilić, aby w ogólnym rozrachunku 'wyjść na zero'. Artykuł zakończę apelem: 'Patrzcie na ręce swojego operatora!'. Nie dajcie się oszukiwać!

Procek

 

Komentarze zostały czasowo wyłączone...