
Artykuł ten dotyczy wszystkich komunikatorów, ale z okazji, że większość Polaków komunikator internetowy utożsamia z Gadu-Gadu, to w tekście będę odwoływał się do słynnego już GG. Nawet najlepsze hasła, zapory czy inne skomplikowane sztuczki nie pomogą nam w ochronie jeśli sami będziemy się narażać... Czemu włamania dotyczą tylko serwerów dużych firm, czy osób powszechnie znanych? Sami się narażają swoją sławą...
Mam pozostać w cieniu? Przecież jestem taki "zajebiaszczy"! Tak właśnie myśli większość dzieci neo, które całemu światu chcą powiedzieć co robią dziś wieczorem, jak ma na imię ich żółw, że dostali piątkę z historii itd. Potem są wielce zdziwieni, że ktoś ma pokaźną bazę wiedzy o nich, włamał się im na skrzynkę mailową, czy wreszcie padli ofiarą jakiegoś psychola...
Czego robić się nie powinno
Nie bawię się w podglądacza czy szpiega, ale obserwując opisy GG pewnej osoby przez 2 tygodnie udało mi się ustalić kilka naprawdę ciekawych faktów. Nie będę ich tutaj upubliczniał, bo mogłoby to pociągnąć za sobą różne konsekwencje. Faktem jest, że niektórzy lubią otwierać swoje życie prywatne niczym wątpliwej jakości gwiazdy (Doda, Wiśniewski itd.). Tylko taki ktoś powiedzmy – sławny bawi się z mediami w kotka i myszkę, ale zawsze spada na cztery łapy, bo ma dostateczne wpływy, aby zniszczyć wrogów... 14 letnie dzieci, którym wydaje się, że są dorosłe najczęściej nie mają pojęcia czym grozi rozpowszechnianie swoich danych. I nie chodzi o dane osobowe, które mogą być jawne (Imię, Nazwisko), bo używa się ich tak często, że nie można ich uchronić. Ale już samo ujawnienie swojego planu lekcji może doprowadzić kogoś, kto ma złe zamiary na trop swojej ofiary. Pewnego rodzaju socjotechnikę uprawia dużo osób. Jedni dla sportu i tu wyróżniamy elegantów (nie mogą zostać zauważeni) oraz barbarzyńców (wszystko im jedno, chcą tylko zrobić włam, nazbierać jak najwięcej materiałów i dać sobie w pewnym momencie spokój stwierdzając: Dobry jestem!). Inni robią to dla zysków lub szkody. Nie znam nikogo takiego, ale nie sposób takiego szpiega złapać, bo zawsze działa z rozwagą... Początkowo trenuje na małych pionkach (dzieci neo), a później próbuje złowić grubą rybę.
Smutne jest to, że dzieciom można wybaczyć brak wyobraźni czy głupotę, ale dorośli ludzie, którzy pracują w branży software popełniający takie dziecinne błędy, to tragiczna bajka, która ma owszem happy end... Dla napastnika :/ Jej zwieńczeniem jest kradzież tożsamości czy innego rodzaju przestępstwa.
Lepiej siedzieć cicho
Zastanówmy się czego nie powinniśmy wstawiać do opisów GG... Bardzo prywatne informacje to pierwsza kategoria do odstrzału. Nr. buta, rozmiar stanika, waga, wysokość, nasze szkolne przezwiska, nr. telefonów, adresy – to wszystko powinniśmy trzymać z dala od GG! Nie tylko podczas pogawędek (GG nie ma szyfrowania i stosunkowo łatwo jest podsłuchiwać), ale przede wszystkim w opisach. Kolejna dziedzina to informacje o naszym życiu w czasie (wiem, że to śmiesznie brzmi, ale wiadomo o co chodzi), a także o hobby. Jeśli ktoś czytając nasze opisy na GG dojdzie do wniosku, że co środę wychodzimy z domu na 5 godzin, bo idziemy na spacer, to może w tym czasie włamać się do naszego domu, okraść nas i zrobić coś jeszcze gorszego. Czy ja nie mam obsesji na punkcie dbania o własne bezpieczeństwo? Nie chcę przez głupotę robić komuś okazji do czynienia zła... Wiążącą dwie poprzednie jest wpisywanie w opisach wydarzeń, które łączą się z naszym życiem... Opisy typu: Zdałem egzamin!; Dziś pijemy u mnie; Jestem chory mogą zdradzić naszą prywatność... Nieproszony gość na prywatce to naprawdę najmniejsze zmartwienie. Przekonanie, że dramatyzuję nie jest prawdziwe... To, że jeszcze nikt nie narobił jakiś przykrości osobie, która z bezpieczeństwem jest na bakier, nie znaczy że nie jest na celowniku. Może być prześladowana przez szpiega – eleganta, który nigdy się nie ujawni, ale będzie miał w pewnym momencie cały zeszyt A5 notatek o ofiarze i cieszył się z dalszego podglądania...
Spamerzy też korzystają
Szerszym problemem ochrony prywatności jest pozyskiwanie informacji o klientach :( Każda skrzynka mailowa, każdy większy serwis z logowaniem wymaga, aby podać swoje imię, nazwisko, wiek, miasto, wykształcenie itd. Możemy oczywiście oszukać dostawcę usługi podając nieprawdziwe dane. Nie zawsze możemy to zrobić ze względu na obwarowania prawne. Absolutnie nie możemy się podszywać pod osoby istniejące naprawdę. Nasza-klasa, wizytówki GG, profile na fotka.pl czy innych tego rodzaju wortalach na pewno nam nie pomogą... Unikajmy tego jak ognia! Krążą już plotki, że pracodawcy w większych firmach gdzie mogą przebierać w kandydatach na stanowisko jak w pomidorach na placu czytają poza CV i listem motywacyjnym, komentarze na forach dyskusyjnych autorstwa potencjalnego pracownika.
Ostatnim problemem nad którym się skupie jest rozmawianie z obcymi w sieci... Najlepiej wyłączyć przyjmowanie listów od nieznajomych przyjmowanie rozmów anonimowych. Ostatnio bardzo modni stali się inteligentni spamerzy. Są 2 sztuczki, których używają: pierwsza to wysyłanie jednej treści do wielu losowo wybranych osób. Przeważnie są to wiadomości skierowanie bezpośrednio do nas i mają na celu zmylenie nas, że są to komunikaty od naszych znajomych. Przykładowo: Cześć tu Ania, dawno nie rozmawialiśmy wejdź na moją stronę: http://itakdalejittakitd Drugi rodzaj spamu, to zagadywanie... Bardziej skuteczny atak, ale ma mniejszy zasięg, bo nie da się go automatycznie przeprowadzić. Początkowo napastnik zaczepia osobę: Cześć! Co tam u Ciebie? Ja jestem bardzo szczęśliwy! Kiedy ktoś odpowie (to znaczy, że przeczytał i zrozumiał) wtedy napastnik, albo będzie jeszcze trochę owijał w bawełnę, albo już przejdzie do podania linka...
Kolejne nadużycia opisałem w artykule Rozerwać łańcuszki. Mam nadzieję, że zmienicie sposób patrzenia na GG, który nie jest tylko komunikatorem, jest to słaby punkt wielu internautów :/
Procek
Dodaj komentarz