| Nie przenoś! Kopiuj i usuwaj |
Co to tak naprawdę przenoszenie? Czy jest to kopiowanie i późniejsze usuwanie oryginału? Gdyby tak było nie zdarzałyby się przykre wypadki... Niestety przyszło mi się na własnej skórze przekonać czym kończy się przenoszenie gdy wystąpi coś nieprzewidzianego. Dramat ProckaRobiłem porządek z laptopem i chciałem poza reinstalacją systemu posprzątać trochę dysk. Miałem na pulpicie dużo materiałów związanych z grafiką. Niby tylko niecałe 200MB, ale za to kilka tysięcy malutkich plików. No to co zrobić? Ctrl+X, Ctrl+V na dysk E:\ i po kłopocie... Wszystko się elegancko przenosi, aż tu nagle bum... Brak prądu :( Słowa, które wtedy krzyknąłem nie będę w tym miejscu przytaczał ;) Bezmyślnie pracowałem na zasilaniu sieciowym z wyciągniętą baterią i system zrobił "papa". Problem w tym, że moje dane też - jak się okazało po ponownym uruchomieniu. Ratowanie danychProgram chkdsk niby odzyskał te dane i włożył je do katalogu Found.000. Wszystkie pliki miały dopełnienie .chk czyli leżymy przez to, że moich plików było tak dużo nie było sensu ich metodą "na czuja" przywracać do pierwotnej postaci. Gdyby to był jeden 700MB film to by się udało, ale w tym wypadku byłoby to bardzo męczące. Czytając fora internetowe poszukując rozwiązania mojego problemu natchnąłem się na niepochlebne opinie na temat Microsoftu – codzienność, której nie można zmienić od tak. Ratowanie plików przy pomocy chkdskChkdsk nie służy do ratowania plików! W mojej opinii jest bezużyteczny program, bo nie przywraca plików na ich pierwotne lub docelowe albo też wskazane miejsce. Nie nazywa plików ich nazwami tylko robi nam śmietnik w folderze Found.000. Jedyny ratunek - RestorationO tym programie już napisałem kiedyś wyczerpujący artykuł, ale zastosowanie go również do plików, które zniknęły ze względu na to, iż system jest źle zaprojektowany to coś nowego. Jedyny warunek: musimy wiedzieć jak nazywał się plik lub folder, który przenosiliśmy i na którym dysku on leżał. W okienku wyszukiwania wpisałem "grafika" - otrzymałem folder. Wystarczyło wybrać opcję "restore by coping" i tym razem dla pewności wybrać D:\ i po kilku minutach wszystko już odzyskałem. Sposób przenoszenia - ja dziękuję!Zły mechanizm przenoszenia to pierwszy błąd. Pliki znikają zanim pojawią się w lokalizacji docelowej. Gdyby to dotyczyło pojedynczych plików to nie ma problemu, ale to dotyczy niestety całej grupy którą aktualnie przenosimy. Drugi błąd to podatność na błędy w przypadku zawieszenia się systemu czy awarii zasilania. To co nie zostało przeniesione powinno zostać na swoim miejscu a nie znikać, a potem pojawiać się w nowym folderze, który na dodatek ma atrybut "ukryty". Bezpieczeństwo - kopiowanieMożna unikać takich problemów. Kopiujmy pliki, a potem usuwajmy oryginał. Jeśli kopiowanie się nie powiedzie, to oryginał zostanie, jeżeli z usuwaniem są problemy to zrestartujmy system i spróbujmy jeszcze raz. Skończy się też ten irytujący problem, który pojawia się dość często: nie można przenieść - plik jest używany przez inny proces. W tym problem, że nic go nie używa w tym momencie. Podczas kopiowania takiego komunikatu nie zobaczymy. Prędkość czy bezpieczeństwoPrzenoszenie w obrębie jednej partycji trwa bardzo krótko. Pomiędzy różnymi woluminami jest już dużo wolniejsze. Kopiowanie i usuwanie jest nieporównywalnie bardziej czasochłonnym procesem. Tylko odpowiedzmy sobie na pytanie: Czy szukając sposobu rozwiązania zagadki: "Co to jest Found.000 i gdzie moje pliki?" nie stracimy dużo więcej czasu? Excel i przenoszenie - stanowcze NIEProblem przenoszenia dotyczy nie tylko plików, ale też arkuszy kalkulacyjnych takich jak Excel czy Calc. Kopiując grupę komórek i usuwając oryginał nasze formuły nie zmienią się. Podczas przenoszenia adresowanie zmieni się w zależności od położenia celu. Warto też o tym pamiętać... Podsumowanie: Działajmy z rozwagąWarto zadbać o stałe zasilanie naszego systemu, wyłączyć zbędne aplikacje i wszystko dokładnie sprawdzić nim zaczniemy pracować na ważnych plikach. Pamiętajmy też, że dyski czasem zawodzą dlatego trzymajmy cenne dane w kilku miejscach. I ostatnia złota myśl: Formatowanie nie niszczy danych i jeśli jesteśmy posłem czy senatorem, to dla bezpieczeństwa swojej kariery rozbijmy dysk o beton i kupmy nowy... Trochę namieszałem w końcówce, ale to celowe, bo chciałem pokazać, że nie zwykłem pisać podsumowań, które są kopią wstępu. Procek
|
Prowadzącym ten blog jest od 6 lat Krzysztof "Procek" Ścira - Obecnie student AGH. Blog traktujący o szeroko pojętej IT - można tu poczytać o zagadnieniach związanych z m. in. programowaniem, grafiką, hardware i systemami operacyjnymi. Warto dodać kanał RSS tego bloga do swojego czytnika.[Więcej]