Różnice w architekturach systemów Windows i Linux są kolosalne - o tym nie trzeba nikogo przekonywać. Tylko, że zwykłego użytkownika samochodu nie obchodzi, że silnik CDI od silnika TD znacznie różni się w budowie - dla niego ważne jest, żeby samochód po prostu jeździł. Jak odmienna budowa przełożyła się na ochronę plików użytkowników? O tym właśnie chciałem rozprawiać w tym wpisie...
Dawno, dawno temu, w erze Windowsa 3.x podział dysku na partycje mógł wydawać się dziwny - po co marnować 50MB na jednym z systemem skoro można mieć tyle więcej na całym, jednym dysku. Wtedy było to podejście słuszne i system, który mieścił na jednej partycji system i pliki użytkownika był w porządku...
Minęło grubo ponad 10 lat - świat poznał Vistę. Warunki się zmieniły, dyski urosły, a system ten jeszcze bardziej uwielbia mieszać swoje pliki z danymi użytkowników w obrębie jednej partycji. Powstały użyteczne foldery - "moja muzyka" itp., ale nadal nikt nie przejmuje się tym co się stanie gdy system będzie nadawał się do reinstalacji... Lokalizacja plików użytkownika również budzi moje obawy: C:\Documents and settings\user\Pulpit (W każdym następnym systemie Windows ta ścieżka odrobinę się różni) ?! To ma być dobre miejsce na przechowywanie plików użytkownika? Po pierwsze spacje w nazwie folderu, po drugie zbyt długa nazwa folderu głównego, po trzecie różne nazewnictwo w zależności od języka systemu. Folder "dekstop", a "pulpit" to dla mnie zupełnie coś innego. Dzięki temu trudniej pisać programy diagnostyczne - tak, wiem, że są zmienne środowiskowe, ale... Po co utrudniać? Czy folder C:\users byłby tak trudny do znalezienia?
Trudno wytłumaczyć komuś, kto nigdy sam nie reinstalował systemu, że przechowywanie ważnych plików "na pulpicie" czy w "moich dokumentach" to chodzenie po bardzo cienkim lodzie, który załamie się prędzej czy później. Najczęściej jest to (zwykle mocno wspomagana) śmierć naturalna systemu, reinstalacja i lament: Gdzie moje pliki z pulpitu?!
Jeżeli dysponujemy jedną tylko partycją to zróbmy sobie folder "wazne_pliki" na C:\ i tam trzymajmy to co istotne. Każda reinstalacja, która nie będzie formatowała dysku nie naruszy plików tam zapisanych. Oczywiście polecam stworzenie osobnej partycji na nasze pliki tak jak robią to użytkownicy systemów Linuxowych...
Linux ma zupełnie inną strukturę plików. Pliki użytkownika zapisywane są na partycji /home. Dzięki temu nawet w przypadku usunięcia partycji ze systemem pliki użytkownika zostaną nietknięte. Niestety w przypadku Linuksów mamy kontakt z systemami plików, których standardowo Windows nie widzi. EXT4 jest tak wielką nowością, że nawet bootloader GRUB nie potrafi obsłużyć tej partycji jako startowej. Jeśli chodzi więc o współdzielenie plików między Windows i Linux to proponuję użyć jednak partycji FAT32.
Tak! Właśnie w systemach Linuxowych szanuje się użytkownika bez względu jaką dystrybucję wybierze. Przy zmianie distro jeśli nie formatujemy partycji /home to nasze pliki, które były na pulpicie nadal tam zostaną. A czy ten pulpit będzie wyświetlany przez Fedorę czy Mandrivę to już nie istotne - ważne, że użytkownik nadal ma swoje pliki.
Oczywiście, ktoś może mi zarzucić: "Przecież jak się naprawia Windowsa instalując na niego jeszcze jednego to nie niszczy się plików." Zacząłem od motoryzacji to i na niej skończę: "Czasem autko nadaje się na kasację - później z tego złomu można zrobić nowe." I tym razem na zakończenie będzie recykling.
Procek
| « poprzednia | następna » |
|---|
Prowadzącym ten blog jest od 6 lat Krzysztof "Procek" Ścira - Obecnie student AGH. Blog traktujący o szeroko pojętej IT - można tu poczytać o zagadnieniach związanych z m. in. programowaniem, grafiką, hardware i systemami operacyjnymi. Warto dodać kanał RSS tego bloga do swojego czytnika.[Więcej]