W programach zdarzają się błędy - to normalne i nieuniknione. Jak dziury to i poprawki... Tylko czy wraz z pojawieniem się łatki trzeba tak głośno krzyczeć o dziurach? Twórcy Joomli się tak załatwili i niech będzie to przestrogą dla innych! Otwarte pisanie o tym jakie błędy się łata i co można zrobić z aplikacją bez tej łatki nie jest ani mądre, ani twórcze.
Jeśli czytam: "Ukazała się łatka X do programu Y, zaleca się natychmiastową aktualizację" to nie dostarcza mi to informacji o błędzie jaki naprawia ta łatka, ale też nie powoduje, że ktoś zacznie się interesować niezałatanymi aplikacjami aż tak hurtowo. Bo błędzie w komponencie jooget miałem bardzo dużo wizyt z Google z frazy "powered by jooget". Super! Czytelników przybywa? No można i tak na to spojrzeć... Tylko co by było gdyby ktoś położył mi stronę? Czym prędzej pozbyłem się tego komponentu. Łatka wyszła po bardzo długim czasie i to mnie zniechęciło, pożegnałem się z joogetem raz na zawsze.
Jeśli natomiast czytam: "Wersja 2.1 programu X zawiera lukę bezpieczeństwa polegającą na [...] zainstaluj wersję 2.2" to dochodzę do wniosku, że firma ma za idiotów swoich klientów. Propagowanie takich informacji zawsze będzie szkodliwe dla ludzi bez łatek!
Więc informować czy nie? Można oczywiście robić tak jak Microsoft, który ma małą wykrywalność dziur i udawać, że program jest bezbłędny. Szkodzi to jednak samej aplikacji jak i jej użytkownikom. "Internet Explorer 6 jest bezpieczny" Taaaa jasne!
Można robić jak jak team Joomli - opisywać na lewo i prawo swoje błędy i potem się dziwić, że ich własna strona padła trupem po wizycie specjalistów od bezpieczeństwa - hakerów.
Jest też trzecie wyjście. Pisać mało, a łatać dużo. Tak robią najlepsi np. Mozilla Foundation czy Corel. Userzy zadowoleni, że mają wspieraną aplikację, hakerzy strudzeni, bo muszą sami szukać dziur, a aplikacja żyje nadal i ma się dobrze :)
Więc apel to małych koderów - jak się coś Wam kiedyś wysypie, to nie krzyczcie o tym na wszystkich forach tylko pracujcie nad łatką. Gdy to zrobicie opublikujcie ją i wtedy zacznijcie głosić wszędzie gdzie tylko można, że nowa wersja ma kilka poprawek w tym jedną krytyczną i zaleca się jak najszybszą aktualizację.
Coś takiego jak release notes bywa użyteczne, ale nie wytykajmy sobie tam błędów, a jedynie informujmy np.: poprawienie bezpieczeństwa. Czy moja koncepcja postępowania jest słuszna? Przykład Joomla pokazuje, że tak. Zawsze musimy pamiętać, że łatanie aplikacji zależy od userów i nie można założyć, że naniosą oni poprawkę w określonym czasie. Niczego takiego nie możemy być pewni zwłaszcza, że łatek do Windows xp jest już na setki MB, a poprawki Visty sięgają już wielokrotności GB. Nie każdy ma możliwość pobierać takie ilości danych...
Procek
| « poprzednia | następna » |
|---|
Prowadzącym ten blog jest od 6 lat Krzysztof "Procek" Ścira - Obecnie student AGH. Blog traktujący o szeroko pojętej IT - można tu poczytać o zagadnieniach związanych z m. in. programowaniem, grafiką, hardware i systemami operacyjnymi. Warto dodać kanał RSS tego bloga do swojego czytnika.[Więcej]